Przeciągnij element z tacki i upuść we wnęce · upuść na płaskiej powierzchni, aby ułożyć na stosie · przeciągnij ustawiony element, aby go przesunąć
Shelflight to darmowa, przytulna gra o urządzaniu wnętrz, w której stylizujesz jedną małą wnękę na raz. Klient mówi, jakiego nastroju oczekuje, ty przeciągasz rośliny, książki, wazony i lampy na półkę, aż wygląda jak trzeba, i nikt nie może przegrać — dzień zawsze kończy się wynikiem, nigdy porażką.
Grą, a nie programem do rysowania, czyni ją to, że punktacja czyta, jak rozmieściłeś rzeczy, a nie które wybrałeś. W rogu siedzą maksymalnie cztery wskaźniki i to one są całym briefem, a pierwsze cztery dni wprowadzają je pojedynczo, więc dzień pierwszy pyta tylko o Balance i nikt nie dostaje czterech liczb naraz. Balance to miejsce, w którym ląduje ciężar wizualny. Rhythm to skala zmian wysokości między sąsiadami — płaski rząd daje zero, chaos daje dużo, a większość briefów chce czegoś pośrodku. Air to ilość półki, którą zostawiasz pustą. Palette to bliskość twoich barw do ściany. Każdy wskaźnik ma pasmo docelowe pokazujące, czego chce ten klient, a obok słowo mówiące, czy potrzeba więcej, czy mniej, a karta briefu pisze to samo jako zwykłe polecenie — „trzymaj ciężkie rzeczy blisko środka”, „zostaw około połowy półki pustej” — więc stylizowanie polega na odczytaniu różnicy i zamknięciu jej, a nie na zgadywaniu, co znaczy dane słowo.
Briefy przeczą same sobie celowo. Przytulnie chce półki pełnej, przewiewnie chce pustej; galeryjny wygląd chce wszystkiego na jednej wysokości, a kolekcjonerski dokładnie odwrotnie. Nie da się wyciągnąć wszystkich wskaźników na maksimum naraz, więc w każdym dniu tkwi prawdziwa decyzja: z czego rezygnujesz i gdzie.
Układaj w stosy. Tacka mówi, które elementy uniosą ciężar: każdy ma nazwę, a te, które zachowują się inaczej, noszą etykietę — STACK dla płaskiego wierzchu, LIGHT dla lampy lub świecy, LEANS dla oprawionych obrazów. Wszystko z płaskim wierzchem — stos książek, drewniana skrzynka, szeroka misa, kamienny cokół — utrzyma kolejny element, a podniesienie czegoś to najtańszy sposób na zyskanie wysokości bez kupowania wyższego obiektu. Wyciągnij spód, a to, co na nim stało, też zjedzie w dół.
Sama wnęka zmienia reguły, a nie liczby. Długa półka to czysta kompozycja lewo–prawo. Dwa poziomy karzą ciężki górny rząd. Parapet dodaje wskaźnik Light, a zasłonięcie szyby kosztuje cię drogo. Gzyms kominka wiesza nad sobą lustro i zamienia Balance na Symmetry, więc wyśrodkowanie jednej rzeczy przestaje być właściwą odpowiedzią, a pary zaczynają nią być. Regał drabinkowy ma stopnie tak blisko siebie, że wszystko wysokie mieści się tylko na najwyższym. Szklana witryna dzieli zadanie na trzy wąskie półki, z których każda musi zasłużyć na swoje miejsce.
Oprawione obrazy opierają się o tylną ścianę, zamiast stać na półce, więc kosztują wysokość, ale prawie nie zajmują blatu — a to znaczy, że mały element może stanąć przed nimi. Ta jedna właściwość jest różnicą między półką, która wygląda na skomponowaną, a taką, która wygląda na zatowarowaną.
Wracają wciąż te same sześć osób. Nora prowadzi stoisko z kwiatami dwa domy dalej i chce pełno i ciepło; Wren rysuje cały dzień i nie potrafi myśleć w zatłoczonym pokoju; Marek zbiera rzeczy i nigdy nie tłumaczy dlaczego; Sable wiesza wystawy w galerii na rogu i chce, żeby wszystko było równe; Otto buduje modele statków i myśli warstwami; June wprowadziła się w zeszłym tygodniu i nie ma prawie nic. Styl zawsze przyprowadza swoją osobę, więc od drugiego rozdziału rozpoznajesz brief, zanim go przeczytasz, a karta wyniku to ta osoba odpowiadająca ci — nie ocena.
Każda wystylizowana półka jest zapisywana. Your Shelves przechowuje je wszystkie, a otwarcie jednej stawia ją na stole dokładnie taką, jaką ją zostawiłeś, więc dzień, z którego nie byłeś zadowolony, nigdy nie jest zamknięty. Free Studio też podejmuje pracę tam, gdzie ją przerwałeś.
Ostatni dzień zabiera brief. Klient mówi: zaskocz mnie, i zamiast dawać ci cele, gra czyta to, co naprawdę zrobiłeś, i ocenia cię właśnie jako ten styl — to jedyny dzień, w którym to ty decydujesz, po co jest ta półka.
Dwadzieścia cztery dni w sześciu rozdziałach, z jednorazowymi wydarzeniami, które przychodzą raz i zostają: sklepowy kot wybiera miejsce, wokół którego musisz komponować, stały klient zostawia prezent, który musisz uwzględnić, wieczorne światło sprawia, że lampy znaczą więcej, wybredny klient zawęża tolerancję. Płatki zdobywane każdego dnia kupują kolejne elementy; wnęki nie są na sprzedaż — każda otwiera się sama, gdy nadchodzi jej rozdział, więc odblokowuje je postęp, a nie metka z ceną. A Free Studio nie ma briefu, wskaźników ani punktacji: tylko półka i wszystko, co posiadasz.
Gra się jednym palcem na telefonie albo myszą na komputerze. Bez pobierania, bez konta, nic do instalowania.
Przeciągnij element z tacki i upuść go we wnęce; upuść go na czymkolwiek o płaskiej powierzchni — ułożonych książkach, skrzynce, szerokiej misie — aby ustawić go na stosie i zyskać wysokość. Przeciągnij ustawiony element poza półkę, aby go odłożyć.
Każdy element na tacce ma nazwę, a te, które zachowują się inaczej, mówią to na etykiecie: STACK oznacza płaski wierzch, na którym da się budować, LIGHT oznacza, że zasila wskaźnik Light, LEANS oznacza, że opiera się o tylną ścianę i ledwie dotyka blatu.
Każdy klient prosi o styl, a nie o listę zakupów, a wskaźniki w rogu są całym briefem: Balance to miejsce, w którym siada ciężar wizualny, Rhythm to skala zmian wysokości między sąsiadami, Air to ilość półki pozostawionej pustą, a Palette to bliskość twoich barw do ściany.
Nigdy nie zostajesz z domysłami — karta briefu rozpisuje dzisiejsze zadanie po jednej linijce na wskaźnik, każdy wskaźnik pokazuje swój cel jako pasmo z odczytem więcej/mniej obok, a dotknięcie wskaźników wyjaśnia je wszystkie. Pierwsze cztery dni wprowadzają je pojedynczo: dzień pierwszy to tylko Balance, potem Rhythm, potem Palette, i dopiero dzień czwarty żąda wszystkich czterech naraz.
Briefy przeczą sobie celowo — przytulnie chce pełno, przewiewnie chce pusto — więc zawsze coś musi ustąpić. Oprzyj oprawiony obraz o tylną ścianę, a zajmie tylko pasek blatu, dzięki czemu mały element może stanąć przed nim.
Sześć wnęk, po jednej na rozdział, otwiera się wraz z postępem kampanii i każda zmienia regułę, a nie liczbę: dwa poziomy pozwalają budować w górę, ale karzą ciężki górny rząd, parapet wymienia Air na Light i załamuje się w chwili, gdy zasłonisz środek, gzyms kominka wiesza lustro i zamienia Balance na Symmetry, więc wyśrodkowane przestaje znaczyć właściwe, regał drabinkowy ustawia stopnie tak blisko, że wszystko wysokie mieści się tylko na najwyższym, a szklana witryna daje ci trzy półki i od każdej wymaga, by zasłużyła na swoje miejsce.
Płatki płacą za nowe elementy. Każda wystylizowana półka jest zapisywana i można ją ponownie otworzyć oraz przerobić w Your Shelves. Ostatni dzień całkiem porzuca brief — rób, co chcesz, a gra sama wywnioskuje, do jakiego stylu zmierzałeś. Dnia nie da się przegrać; niski wynik to po prostu wynik, a Free Studio nie ma ani briefu, ani punktacji.
Sześcioro stałych klientów wciąż wraca i każde chce swojego: Nora, kwiaciarka, chce pełno i ciepło, Wren nie potrafi myśleć w zatłoczonym pokoju, Marek chce, by wyglądało na zbierane latami, Sable wiesza wystawy i chce, by wszystko było równe, Otto buduje warstwami, a June dopiero się wprowadziła i nie ma prawie nic. Ten sam styl zawsze przyprowadza tę samą osobę, więc od drugiego rozdziału wiesz, kto stoi w drzwiach, zanim przeczytasz brief.
Pierwszy dzień prowadzi cię przez to w trzech krokach — postaw jedną rzecz na półce, popatrz, jak porusza się pasek Balance, a potem wprowadź go w zielone pasmo — i nigdy więcej się nie pojawia.